Szopink.
W dniu dzisiejszym otwieram nowy "dział" na kavie. Jako iż przyszło mi zostać biedną studentką, wystawiam na światło dzienne kilku z moich podopiecznych, których pragnę oddać w dobre ręce (w zamian za parę zł, no wiecie, za odchowanie;) Wszystkie zwierzątka są szczepione, odrobaczane, mają swój charrrakterek, jednak potrafią grzecznie chodzić tam, gdzie ich pan/pani poprowadzą. Jeśli chcecie przygarnąć któregoś z nich, lub jeśli macie pytania/pomysły/sugestie możecie kierować do mnie bezpośrednio na gg #3428489
Dziś szukamy domu dla:
Dziś szukamy domu dla:
- Królik Jurij.
Jurij trafił do mnie niedawno. Będzie już ze dwa tygodnie. Był strasznie słaby, wychudzony i przeokropnie smutny. Jego matka była ruską matrioszką. Porzuciła go w przydrożnym rowie, kiedy sama w pogoni za chlebem ruszyła w trasę z obwoźnym cyrkiem. Od tej pory życie Jurija wyglądało naprawdę przerażająco. Każdy kolejny dzień był walką o przetrwanie. Każdy kolejny wieczór przypominał mu tamten dzień, kiedy po raz ostatni usłyszał stukot setek końskich kopyt oddalających się razem z jego matką...
Już nigdy nie był taki, jak dawniej. Przyłączył się do mafii Królika Rodżera, z którym brał udział w skokach na pola marchewkowe. Podczas ostatniej akcji wpadli... Rodżera złapano, Jurijowi udało się zbiec. Teraz po wielotygodniowej tułaczce schronił się u mnie. Jemu potrzebny jest ciepły dom w którym będzie czuł się potrzebny. Świetnie pilnuje kluczy. Czy macie w sobie tyle serca, żeb
Już nigdy nie był taki, jak dawniej. Przyłączył się do mafii Królika Rodżera, z którym brał udział w skokach na pola marchewkowe. Podczas ostatniej akcji wpadli... Rodżera złapano, Jurijowi udało się zbiec. Teraz po wielotygodniowej tułaczce schronił się u mnie. Jemu potrzebny jest ciepły dom w którym będzie czuł się potrzebny. Świetnie pilnuje kluczy. Czy macie w sobie tyle serca, żeb


