Krótka lekcja plastyki dla początkujących.
To są ołówki. Moje. Można poznać po śladach zębów i innych dziwnych doświadczeniach wykonywanych dawno temu. Arek, jeśli tu czasem zaglądasz, to pewnie zauważysz na niebieskim ołówku z numerem 8B małą dziurkę na wysokości białego paska - są to próby stworzenia najbardziej denerwującej zabawki szkolnej. Ta co robi "pik-pik" i ma szpilkę, a o której opowiedziałeś nam przy okazji Wiatrakowych spotkań w świetlicy :} Uhu-hu, pamiętam jak dziś, jak się pani Zosia zdenerwowała i prawie siłą wyrzuciła nas z tejże świetlicy :> Oh, i znów offtop.
Numerki na górze ołówków oznaczają ich miękkość bądź twardość jak kto woli. Od 8H (najtwardsze) do 8B (najmiększe). Są różnych firm, Titanym, Koh-i-noor, Staedtler, czy też zwykłe z Ikei :> i w różnych cenach. Od złotówki do 3,4zł.
Jak wygląda zależność między 4H a dajmy na to 8B i kilkoma pomiędzy możecie sobie zobaczyć tutaj. Osobiście nie lubię ołówków z cyferkiem niższym niż 3B. Tak, Kamil, to są te ołówki co wynieśliśmy z Ikei :} tzn ten jeden. Ostatni niedobitek.
Prosimy nie regulować odbiorników. Kreska z 4H faktycznie jest taka słabo widoczna.
Za to pozostałe niczego sobie, chociaż przy większych powierzchniach w momencie kiedy nie zabezpieczymy ich lakierem lub fiksatywą strasznie się rozmazują.
Wcześniej mieliśmy do czynienia z klasycznymi ołówkami. Tutaj trochę innych cudów. A mianowicie ołówki bezdrzewne, tzw. "Kubusie" (niee, Mundas, to nie te Kubusie co nam pani E. skonfiskowała:D). Ołówki automatyczne, węgiel naturalny i syntetyczny, dwa rodzaje sepii i gumki do mazania - zwykła myszka i ugniatana, szit, też myszka :>
O. Od lewej:
węgiel syntetyczny - rysuje się nim całkiem sympatycznie, nie rozmazuje się tak jak węgiel naturalny, ale trochę ciężej się go marze. Ma ostry, konkretny czarny kolor i kreskę. Idealny do większych rysunków, szkiców i w ogóle (nawet smaczny;P). Do kupienia w praktycznie każdym sklepie plastycznym. Cena za opakowanie z 6 kawałkami gdzieś 8-10cm to 4zł (o ile mnie pamięć nie myli, tak to szło w Ostrowie w sklepie koło rynku).
Sepia jaśniejsza - fajnie, miękko się rysuje, nie rozmazuje się jak węgiel, ciężko ją wymazać gumką, nie rozpuszcza się we wodzie ale można ciekawie zróżnicować kreskę. Dobrze łączy się z węglem, gorzej z ciemniejszą sepią. Raczej "śliska", jeżeli chodzi o pozostawiany ślad.
Sepia ciemniejsza - trochę twardsza niż poprzednia sepia, niezbyt podatna na rozmazywanie i wymazywanie. Kolor przyjemny, fajnie się cieniuje ale także "śliski" ślad.
Cena sepii waha się w okolicach 1.50 - 2zł ale nie jestem pewna.
Ołówek bezdrzewny progresso Koh-i-noora, ołówek automatyczny - do kupienia praktycznie w każdym sklepie z artykułami papierniczymi. Niezastąpiony przy pracach w mniejszej skali lub przy szczegółach, z dobrymi wkładami można działać cuda! Wkłady zależy jak się trafi, ale można wyczaić naprawdę fajne, zupełnie jak w zwykłych ołówkach (z tym plusem, że nie trzeba ostrzyć i z tym minusem że sie łatwo łamią:P). Gumka do mazania zwykła myszka. I gumka ugniatana :> ugnieciona na myszkę. Na pierwszy rzut oka wygląda jak plastelina ale jej właściwości są nieocenione! Szczególnie przy pracy z pastelami, miękkimi ołówkami lub węglem. Niestety nie jest raczej zbyt powszechnie dostępna. Można ją czasem trafić w dobrze zaopatrzonym papiernicznym, a już na pewno w sklepie plastycznym w Ostrowie. Za cenę 4zł można było sobie wybrać jeden z 4 kolorów - żółty, zielony, niebieski, czerwony. A jakiś czas później sprzedawali już tylko szary... uch....
Przykładowe kreski, literki i cienie z bezdrzewnych progresso.
Można ostrzyć zwykłą ostrzałką, a paprochy które zostaną wykorzystać do zaciemnienia dużych obszarów tła, o. :]
Przykładowy rysunek wykonany różnymi typami ołówków. Kontur 8b, twarz, włosy, koszulka 3B, 5B. Generalnie nie lubię mieszać ołówków podczas malowania, bo jak się już fest zaciemni jeden obszar, to odruchowo próbuję zaciemniać pozostałe...
Co do samego rysunku to standardowo na odstresowanie Elijah Wood :} Rysunek stary, ale ciągle ma dla mnie pewną wartość sentymentalną, zresztą jak każdy ;P
Piórko i tusz.
Zwykły tusz za 2zł (a czasami jak jest przecena w TESCO w tych takich koszykach koło gazet to za 0.50zł można wyłapać całkiem przyzwoity słoiczek przepysznie czarnego tuszu). Piórko jakieś takie zwykłe z 4 wymiennymi stalówkami które niestety zaginęły mi w szafce:> Koszt piórka to jakieś 9zł.
O. Moja ulubiona stalówka. Najcieńsza ze wszystkich, piekielnie ostra (tak, to ta sama którą "pobierałam" DNA Michała :>)
a tutaj kilka trików jakie można zrobić przy użyciu piórka, tuszu i wody. Naprawdę, można uzyskać świetne efekty bawiąc się wodą na wcześniej namalowanym tuszem obrazku. Trzeba tylko uważać, żeby nie przedobrzyć, bo rozmywając tusz bardzo łatwo pogubić wszystkie szczegóły.
Jednak mimo wszystko warto czasem zaryzykować. Bawiąc się w ten sposób można pobawić się plamą i nadać rysunkowi zupełnie inny wymiar. (rysunki poglądowe, tzw. "pięciominutówki" wykonane specjalnie na potrzeby tego "tutorialu")
FARBY: akryle, akwarele
Na pierwszy ogień niech pójdą akryle. Konsystencja raczej gęsta, oleista. Kolory ostre, mocne. Ha, nie do pominięcia jest tu też zapach. Piękny.
Jak wiadomo akryle to farby kryjące. Dobrze się mieszają, rozpuszczają się w wodzie i są praktycznie niezniszczalne :>
Dla przykładu, to: http://bp2.blogger.com/_JPgma6iiKkY/RyTu1J28mmI/AAAAAAAABp0/auvQGhOK-Q0/s1600-h/DSCF9751.jpg
jest to malunek na torbie. Stety lub niestety nie była ona traktowana ulgowo, ale była wystawiana na działanie wszelkich opcji pogodowych a jedyne co zdążyło się skończyć to szkoła ;P
1. ostatni mohikanin, 2. przykładowy mix kolorystyczny z pewnością niezbyt możliwy w technice akwareli, całkiem dostępny w przypadku akryli. 3. radosna twórczość własna :>
Akwarele.
Jedna nazwa farb, a tyyyyyle ich rodzajów i odmian. Generalnie akwarele to farby wodne, niekryjące. Dostępne na rynku w różnych postaciach. Tak jak tu na pierwszym planie - w dużych tubkach (czasami do wyhaczenia w LIDLu w czasie kiedy mają takie okresowe wyprzedaże różnych tematycznych "rzutów". W przypadku farb, można śmiało kupować - 24 kolory za cenę 24zł w naprawdę przyzwoitej jakości, zarówno akwarele jak i akryle, olejne też, chociaż te ostatnie raczej mi nie podchodzą, ale zapach mniaaam!), dalej - taki drobny żart :> - akwarele znad morza, z Niechorza, 12 przecudnie wysuszonych kolorów w prześlicznych malutkich tubeczkach nie do otwarcia. I z tyłu akwarele z pierwszego lepszego sklepu. Koszt 2.40zł.
Z tymi farbkami wiąże się zabawna historia... W nadmorskich "kurortach" przy każdym deptaczku ustawione są takie potężne żółte namioty z różnymi zupełnie nie przydatnymi rzeczami jak np. 30cm długopis, zestaw kartek z reprodukcjami Van Gogha + koperty. Beznadziejnie brzydkie sztuczne kwiaty i inne cuda niewidy. Ludzie to kupują. Raz znalazłam te farbki. Urzekły mnie swoją wielkością i w ogóle:} no i kupiłam. Za szaloną kwotę 1zł :D
W domku okazało się, że połowa jest wyschnięta na wiór, koreczka za nic nie można przedziurawić, bo jest gruby na przeszło pół centymetra, a delikatna aluminiowa powłoczka strasznie się sypie i podczas otwierania jednego z kolorów po prostu się urwała :D Ale mimo wszystko kolorki całkiem do rzeczy!
I farbki za 2.40zł. Kolory niespecjalne. Strasznie blade. Ale czego chcieć za taką cenę? Chociaż w gruncie rzeczy nie jest tak najgorzej :)
I takie krótkie coś, dzięki czemu pokochałam akwarele. Kolory, plama, subtelność.
Kilka prac zrealizowanych w różnych technikach :>
U hu:D to akurat nie powinno się tu znaleść, bo to nie farby tylko w całości tylko i wyłącznie kredki akwarelowe:> chyba nie muszę przedstawiać kto i zacz na rysunku chociaż gdzieś mi się trochę podobiieństwo pogubiło....
Świeżutkie. Z wczoraj. Przypadkowo z nudów ;] drugi raz męczę ten motyw. Ale podoba mi się.
Akwarele, tusze, sól.
Kawa, delikatnie akwarele, tusz. piórko.
O :> powinieneś to rozpoznać mimo wszystko : P tusz, kawa, akwarele,
Ah, ponownie Elijah Wood :D Tusz, akwarele i inne.
U u, z tym rysunkiem to był hardkor. Płyn maskujący, tusz, sól, akwarele, kawa, kredki akwarelowe i wszystko inne.


KONIEC.
Włoszek, speszjal for ju! hołp ju lajk it. ASP stoi przed Tobą otworem :)
Mam nadzieję, że mój krótki, ekhem, przewodnik po różnych mediach malarskich okaże się pomocny i w ogóle no:)
Dobra, biegnę na mecz. Tzn na pierwszą połowę.
Obstawiam 2:1 dla Polaków!
edit:
2:0 dla polski......
strzelił podolski i ..................
podolski

cóż, nie dziś, to jutro :}

This entry was posted on niedziela, 8 czerwca 2008 and is filed under ,,,. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0. You can leave a response.

One Response to “ ”

Agatka pisze...

ejjj, a czemu ja mam jedną brwie? :D tzn brew, nie? ;>
druga musiała uciec, ale niech tam. skoro chciała ;]
to z solą i wachlarzem jest MEGA! mega mega mega :)
i ta pięciominutówka z tym panem który przypomina mi połomskiego, co to tuszem i wodą, to też ;D znaczy też, że mega ;D
ejj, wybacz moje chaotyczne tyryryt, ale chyba zaraz bede umierać, to i mam prawo mówić od rzeczy ;D