Tam gdzie łączy się ściana z podłogą.

Oliwka w kropce. Na naszej małej ścianie płaczu w świetlicy. Śmiechu, nie płaczu, bo mamy tam słonia i wróbla który przypomina delfina. Takie małe kropkowe szaleństwo. W kuchni królują trójkąty.

I tak sobie testuje Nikona, jeej. Zakochałam się... ;}

 Uszyłam sobie szkicownik. Zafascynowały mnie kropki ostatnio. Oldskulowe. Koszt takiego szkicownika i jego wykonanie nie są takie straszne, jakby się to mogło wydawać. Z arkusza szarego papieru (60gr) zostało mi pół. Do tego trochę tekturki z odzysku i wyhaczony w tesko papier w kropki za szaloną cenę 0.59zł! całość może z godzinkę roboty. Cięcie, układanie, zszywanie, obszywanie, klejenie, krojenie. Przy okazji kolejnego szkicowniczka może małe krok po kroku.

Więc nie bój się deszczu, to ja jestem deszczem...

Taki szalik sobie zrobię. Nie wiem kiedy ale zrobię.


"Krów groove Cię Ośle w zarośle pośle, sielskie zielsko rwie cielsko wzniośle".

This entry was posted on piątek, 15 stycznia 2010 and is filed under ,,,. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0. You can leave a response.

One Response to “ ”

Agata pisze...

haha Łąki Łan Łąki Łan :D