Wernisaż wystawy PCPRu
Aniołek z gliny szamotowej. Dobrze mu z tych przymkniętych oczu patrzy :)
Niedźwiedzie. Gdzieś jeszcze był trzeci, ale się zapodział.
Trochę ceramiki bardziej użytkowej.
Mikołaj który zerkał czy przypadkiem zła pani majka nie robi mu zdjęć :>
I bon apetit! jak wernisaż, to wernisaż. Catering pierwsza klasa! aż szkoda, że musieliśmy tak szybko lecieć na autobus. Zresztą, miło było tak sobie pomoknąć na przystanku i pogadać tak o. o wszystkim i o niczym. Lubie te nasze rozmowy.

This entry was posted on czwartek, 18 listopada 2010 and is filed under ,,,,. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0. You can leave a response.

One Response to “ ”

Los alpaqueros pisze...

Aniołek pładny ale miśki mają w sobie coś b,naturalnego.