Czas na zmiany. Póki co na pierwszy ogień poszedł ogień, czyli spoważniałam i jestem już mniej ruda, jakby to kogoś interesowało ;}
Zmieniam także rubryczkę "o mnie" bo jakoś mało oddawała stan faktyczny. Wtedy może oddawała, teraz raczej nie oddaje.
W głowie wciąż pstro. Może nawet bardziej niż wcześniej. Nie przeszkadza mi to w funkcjonowaniu więc nie jest źle.
W kręgu zainteresowań wciąż:
-fotografia - raz lepsza, raz gorsza. Robić i patrzeć. Obserwować i uczyć się, inaczej nie ma efektów.
-rysunek. Z namaszczeniem rysuję szczególnie Elijaha Wooda. Wszystkim. Ołówki, węgiel i inne. Zafascynowanam Grisem Grimlim i jego groteskowym światem wypuszczonym spod pióra w naszą cukierkową popkulturę.
-malarstwo. Także Elijaha, ale poza tym jeszcze mnóstwo innych rzeczy o których nie chce mi się pisać. Głównie portrety. Męskie. Babskie mi nie idą jakoś.
-Poza tym wszystkim, muzyka. Ta jedyna, która jest zawsze i która podnosi mnie na duchu, kiedy upadam na siłach. Od długiego czasu Lao Che. Za nimi KDZKPW, Stare Dobre Małżeństwo, Alicetea, The Fray, Mraz, Morrison, Jason Wade, Rufus Wainwright, Goo goo dolls, czasem SOAD, czasem Pidżama Porno, zresztą, szukać mnie na last.fm.
-żonglerka. Lubię.
-studia (bardziej z konieczności posiadania wykształcenia niż z czystej radości studiowania, ale cóż ;). Kulturoznawsto na WSNHiD, generalnie jest fajnie.
-Studzionki. Tak, miejsce które wytrąciło mnie z równowagi i które spowodowało, że aparat przestał być najistotniejszy. I tu cisną się na usta słowa piosenki
"proszę cie, tylko czuj, tylko czuj..."
Widzę różowe słonie, ostatnio za często, ale nie mam im tego za złe. Skoro lubią?Ilustrować sobie lubie.
I utrudniać życie.

