Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptaki. Pokaż wszystkie posty

No Comments »

Szpak Marceli

Natalia mówiła, że to na pewno Szpak Marceli. Nie wiem. Jedno jest pewne - jest piękny i wyjadł wszystko z karmnika.
Przy okazji pierwsze testowe nikkora 35mm 1.8 :}

No Comments »

Ptaki - blokersy.
Sikorka bogatka na dachu nowego karmnika.
Ta pilnuje jedzenia. Się najeżyła małpa mała. Małpa - bo odgania inne ptaki od jedzenia.
Kos. Przybycie tego gościa jest zawsze pełne emocji. Bo nie dość, że przylatuje rzadko, to podziuba chwilkę, z premedytacją zapozuje i odleci. Nie boi się jednak obecności ludzi i aparatu. Upodobał sobie słonecznik :}
Płatki śniegu na piórach kosa.
A ta ciekawska sikorka chciała na bezczela podejrzeć, co dzieje się za szybą. Oj, jak ja lubię te latające stworzonka!
To wygląda mi na ziębe, ale mogę się mylić.
Grubodziób. O nim mowa była już wcześniej.
Tłoczno tu momentami.
Sikorki.
Gdzieś mam zapodziane zdjęcie dzwońca. Nie chce mi się szukać. Wrzuce przy kolejnych śniegach, bo teraz ptaszki znalazły chyba inne miejscówki z jedzeniem i nie widać ich zbyt często odkąd stopniały śniegi. Może to i dobrze?

No Comments »

Robimy karmnik.
jak widać. Niektórzy układają tarota, inni gwoździe.
Ale po kolei. Do zrobienia karmnika przydadzą się:
odpowiednio wycięte deseczki.
coś do wkręcania śrub.
Gwoździe i śruby.
wiertła.
No i oczywiście jakieś zdolne ręce. W tym przypadku ręce Taty.
Dalej sprawa jest prosta. Wystarczy przyszykowane deseczki połączyć ze sobą za pomocą śrub lub gwoździ.
Dokleić dach.
I przymierzyć czy będzie pasował ;->

Po tym wszystkim karmnik należy wystawić do ogródka/za okno/na balkon/gdziekolwiek nasypać nieco ziarna (zależy jakich gości się spodziewamy. Saren nie przewiduję, więc nic im nie sypałam. Jak przyjdą, to się zdziwię. Zdziwię się tym bardziej, że mieszkam dosyć wysoko. W moim karmniku dla przykładu znajdują się ziarna słonecznika, pszenicy, płatki owsiane, słoninka i jakieś inne ziarenka z jakiejś karmy dla ptaków.

No Comments »

Zima to też życie!
Co prawda niedźwiedzie i inne takie duże napchały sobie brzuchy igliwiem i poszły spać. Generalnie uważamy, że na zimę świat zamiera, zasypia. Niedźwiedzie zasypiają, myszy zasypiają, wiewiórki, drogowcy też zasypiają...
Co w pewnym sensie jest prawdą, ale nie znaczy to, że wszystko śpi i ma nas, ludzi w poważaniu. Odkąd z drzewa przed moim oknem opadły wszystkie liście - zobaczyłam nowy świat. Znalazłam nowy, świergoczący punkt widzenia.
Niestety nie dysponuję odpowiednim sprzętem, do tego typu bezkrwawych łowów, ale to, co widzę co dzień za oknem z nawiązką wynagradza mi te braki. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że tyle skrzydlatych stworzonek może mieszkać praktycznie pod moim nosem.

Poza wyżej upolowanymi Sikorkami Modrymi i Bogatkami za oknem wesoło śmigają także grubodzioby - przeparadował mi jeden po parapecie! Dumny jak paw, brązowiutki, śliczny! chwilami przylatują tu także gile, jemiołuszki tak jak TU i inne ptaki, których nazw jeszcze nie znam a zdjęć jeszcze nie mam :> Ale spodobał mi się temat, więc mam zamiar nieco bardziej się zainteresować.
Póki co dokarmiam braci mniejszych słoninką, chlebem i ziarnami za co one odwdzięczają mi się możliwością bezkarnego obserwowania :)

Już słyszę głosy lamentu - a po diabła przejmować się jakimiś ptakami? A po to, że zima to nie tylko mróz, śnieg, zaspy i korki na drogach. To także przepiękna pora roku, która pozwala nam zobaczyć to, co wiosna i lato chowają przed nami za liściem.

3 Comments »

I'm thinking of you...
Niechorze.
zebrało mi się na wakacyjne wspominki z racji zimna za oknem
a że tego jeszcze tu nie było, więc niech jest.
Panowie, Panie Niechorze po raz enty.
To już któryś rok, jak tam odpoczywamy. Co prawda nie lubię morza i zdecydowanie bardziej kręcą mnie góry, no ale cóż. Takie wyjazdy niosą za sobą fajne wspomnienia, więc generalnie nie ma co narzekać. Koncert happysadu trzy lata temu, spotkanie z Agatką, wypominane mi do teraz historie z Kebabiarzem i wszystko inne... ile to już lat minęło?
Wróciłam z Poznania. Tym razem było jakoś inaczej. Rysunek fajnie, upierdzieliłam się węglem po same łokcie. W nocy nie mogłam spać. A później przyszły wiadomości. Aniu, gratuluję :))

Poznań był dziś mniej rozgadany niż ostatnio. Ogromna cisza i spokój pogrążyły dziś to miasto. I w dworcowym barze zabrakło hot-dogów za 3.20zł. I chociaż odpadała mi ręka od dźwigania ciężkiej torby to udało mi się dokarmić głodujące na jesień wróbelki i gołębie. Równo rok temu trwała niekończąca się parapetówa na Niecałej... To już rok?

1 Comment »


...jak zwijać skrzydła na gałęziach drzew na tle Zdunowskiego kościoła i innej zabudowy.
Dziękujemy za uwagę!


czyli z rannej serii Ptopty na drzewie.

No Comments »


Nie ma to jak spóźniony zapłon. Ptasie radio wystartowało z lekkim opóźnieniem, ale nic nie szkodzi, w dzisiejszym odcinku pokażemy Państwu...

No Comments »


Startujemy!

No Comments »


Ptasie radio. Raz i dwa i trzy próba mikrofonu.