Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty

Michael Buble w Berlinie :-)

No Comments »

 Widok z hotelu. Niemiecko.
 Pierwszy duży budynek po wyjściu z hotelu. Też niemiecko.
 Duuuużo rowerów, brak przejść dla pieszych na mniejszych uliczkach. Niemiecko?
 Różowe rurrrry przez pół miasta. Trochę Ostrowsko ;-)
witryny sklepowe
 
Gołąb. a to ciekawe, bo niemiecki.
 wieża telewizyjna gdzieś daleko. Karl Marx Alee
 i jakieś budynki których nie znam
i kolejne których nie pamiętam
 i słup ogłoszeniowy i pamiątkowe zdjęcie ze słupem. a co, u nas takich nie ma :->
 ładne niebo.
 bożonarodzeniowe jarmarki na Alexanderplatz
 tenże sam plac
 i znów :-)
 i wieża telewizyjna.
 i stoiska z cudami świątecznymi.
 i kolejne. Piękne!
i po pierwszym tej zimy śniegu i gradzie piękne, błękitne niebo, słonko i trochę chmur :-)
 kometa nad doliną muminków ;-)
 Gendarmenmarkt Berlin
 to tutaj za parę chwil wyjdzie na scenę Michael Buble, zaśpiewa 4 piosenki powie nara i pójdzie na spotkanie z nami ;-)
 tak, to tu. jeszcze czekamy ;-)
 uwielbiam takie kolorowe małe drewniane ptaszki :-)) w tym roku zima była lżejsza, więc sikorek potrzebujących było jakby mniej, więc obserwowania ptakóww też jakby mniej udane. cóż, mam teraz innego czarnopiórego na oku :-))
 Cudowne!
 Michael Buble :-))
 Michael Buble :-))
 Michael Buble :-))
 spotkanie z Michaelem Buble :-)
no i my. z wyżej wymienionym Michelem ;-)
spotkanie miało miejsce 5 grudnia, zebrałam się dopiero teraz, bo duuużo rzeczy wydarzyło się po drodze :-)
dziś są kolejne urodziny kavenawe. 7? 8? nie pamiętam:-) 
wiem jedno. 
Marzenia się spełniają!

ale więcej o tym innym razem :-)

No Comments »

No to Frugo!
jedziemy z tym koksem. Frugo znalezione w jakimś sklepie w Zakopanem pod przejściem z Krupówek na Gubałówkę. Za każdym razem, kiedy jestem w Zakopanem kupuję te żółwiki. Absolutnie najładniejsza drewniana zabawka jaką widziałam :) i tylko w jednym miejscu można je znaleźć. I przepięknie pachną bejcą. I jeden z nich czeka na swojego właściciela, który ma długi zapłon ale w końcu się pewnie ogarnie i go przygarnie :P
Pod Siklawicą. Szczerze mówiąc, myślałam, że będzie to jakiś porażający widok. Huk wody, opadnięte szczęki i inne tego typu atrakcje. A tu o. Wodospad. W Tatrach Zachodnich, w górnej części Doliny Strążyskiej. Pod północną ścianą Giewontu.
przy końcu wodospadu takie o. trochę wody :)
Pucio młodszy zdobywca Siklawicy.
Waldek i Krzysiek - nasi kierownicy wycieczki. Szybki look w mapę i idziemy dalej. Obawiam się, że to ta sama mapa na której Paulina poszukiwała Zdun :-D
pan, który brejkał wszystkie rule. Skoro lubi?

No Comments »

W drodze na Turbacz
Kiedy byłam tu dwa miesiące wcześniej cała okolica wyglądała zupełnie inaczej. Albo inaczej. Nie wyglądała w ogóle... Przypomnijmy... Turbacz w maju KLIK! a tu okazuje się, że poza chmurą jest też góra! a na górze i schronisko. A widoki stąd są naprawdę przepiękne.
It's a kind of magic...
Deser Gorczański. Z jagód jakichś takich chemicznych i śmietany z puszki. Osobiście uważam, że kryje się przed naleśnikami studzionkowej cioci Eli. I tyle.
Cisza i spokój. Jak dla mnie bomba :)
I przypadkowo znaleziona kapliczka Bulandowa. Przypadkowo, bo zabłądziliśmy nieco szukając czerwonego szlaku.

Kapliczka Bulandy – kapliczka na Polanie Jaworzyna Kamienicka na Jaworzynie Kamienickiej – drugim co do wysokości szczycie Gorców. Ufundowana została w 1904 r. przez najsłynniejszego gorczańskiego bacę – Tomasza Chlipałę, zwanego Bulandą, który na tej polanie przez ponad 50 lat zajmował się pasterstwem, wypasając owce i woły. Ponadto był znanym znachorem, leczył ludzi i zwierzęta, uważano go też za czarodzieja.

Tak przynajmniej mówi Wikipedia :)

No Comments »

Majka-zdobywca na Lubaniu :P
(razem z resztą naszej Studzionkowej ekipy)
a tak właściwie to nawet mnie tu nie ma ;PP
Z Eweliną po ponad 3 godzinnym marszu. Odpoczynek na szczycie. W tle możecie zobaczyć, jak Patryczek robi dziury :> ciekawe, skąd jego przezwisko ;)
Lepszych naleśników nie jadłam! Ogień-dym! serwowane przez Patryczka od robienia dziur ;}
Komcie na stołach w obozie na szczycie :)
Oto i Lubań. 3,5h ze Studzionek. I jedyne co tam jest, to pyszne naleśniki :} Na szczycie spotkała nas burza. A pod namiotami zakonnice, które spotkaliśmy w Wąwozie Homole. Te same, bo rozpoznały naszą grupę. Krejzolki, śpiewały i chichrały się jak szalone. Fajna ekipa :)

No Comments »

Studzionki. Podsumowanie wakacji...
widok na Tatry z zejścia na Szlembark. Tego dnia pogoda była wyjątkowo fajna, a widoczność rewelacja. Tego dnia udaliśmy się na Rusinową Polanę :}
Tych widoków chyba nie ma potrzeby komentować...
Widoczność niesamowita. Zupełnie inne wrażenie z Rusinowej niż w maju.
Chociaż maj też miał w sobie coś niesamowitego. Bezchmurne niebo i takie fajne uczucie wolności...
A tu całą gromadkę pociesznych podopiecznych :}
ale te widoki wynagradzają wszystko. Ach, gdyby móc wyjść z domu i mieć za blokiem taki widok... ;)
I my, starsza grupa zdobywców Rusinowej Polany. Niezapomniane wrażenia. Gorąco pieruńsko i Dawid odnoszący kubki po herbacie do kaplicy... Ech, nadmieniam sobie, żeby nie zapomnieć na starość ;))