Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty

1 Comment »

Majkowe Studio Nagrań.
Od dupy strony i do tego telefonem:-) akwarela na papierze Fabriano, trochę gumy maskującej, trochę srebrnego pisaka.
Poprawione cienkopisem.
Tutaj dopiero sam ołówek. i zbliżenie.
szkic plus kółko dookoła głowy.
szkic bez kółka dookoła głowy.

No Comments »

Wielkanoc.

Kartki czas zacząć. Robić. Na świetlicy, bo w domu mi się nie chce ;)
Krok po kroku (pierwsze kroki z ołówkiem i konturami pominęłam, bo najzwyczajniej na świecie zapomniałam 'udokumentować' tenże etap:P)
Pożółcone kurczaki.
W sumie chyba koniec prac nad ów kartką.
I materiały użyte przy tworzeniu kartki. Żadna kredka nie ucierpiała podczas realizacji. Taka sfetaśność kurczaków zainspirowana niedzielną (ale z dawien dawna - ostatni weekend marca) kolacją przy świecach na Kręgielni. Kolacja pamiętna ze względu na spalony paznokieć i perfidny bombel przez półtora tygodnia, a także obecność Kruczka i Sylwii. W wielu kwestiach przełomowy weekend.
Królik od dupy strony. Tzn od przodu ale krok po kroku od tyłu.
Poprawione markerem. Czeka na wymazanie konturów.
Ołówkowy szkic.
Biała kartka. Czasem chciałoby się, żeby ludzie, których spotykamy byli białymi kartkami, które dopiero my zapisujemy. Bez brzydkich gryzmołów z przeszłości. Niestety teraźniejszość jest mocno warunkowana przeszłością. Chociaż w niektórych przypadkach może i dobrze?

Myszka Miki

3 Comments »

To nie jest myszka miki którą pamiętacie z dzieciństwa.
Najpierw był szkic. Starym długopisem i markerem.
Następnie wycinanie szablonu bezpośrednio z papieru na folii.
Po lewej szablon właściwy, po prawej - środek szablona właściwego. Posłuży mi później do wykrawania mniejszych elementów.
Przy okazji wycinanek - gupie zabawy papierem. Miki-zombie.
Ołkej. Kleimy wzór na koszulkę.
Naklejony wzór, nieodklejany środek i odklejona podklejka wzoru. A do góry okejka z innej, robionej dziś koszulki.
Pierwszy etap malowania - pokrycie białych miejsc.
Te szczęki przydadzą się nieco później.
Po wysuszeniu można odklejać mniejsze elementy i zaklejać je innymi.
Już widać nieco więcej.
Taak, głodzilla atakuje.
Nie pytajcie. To nie ma związku z dalszym procesem twórczym.
Najbrzydszy etap. W sumie jedna wielka niewiadoma.
dodanie kolorów. Nieco ożywia ten ponury obrazek.
I najfajniejszy moment - oderwanie naklejki. Wtedy wszystko wychodzi na jaw. Jedyne co możemy tu zrobić, to domalować nieco kontur markerem, lub pociągnąć delikatnie farbą.
i ostatni akcent - napis. Fajnie się wycina literki w tejże folii. Jeszcze fajniej odrywa folie i ogląda jak wyszły. Trzeba jednak uważać, żeby mocno przykleić folię do pomalowanej już części. Mogą się robić zacieki.

Tadą! i oto efekt końcowy.
/całość wykonana farbami do tkanin, po przeprasowaniu są bardzo trwałe.

Pewnie niektórym runęło dzieciństwo. Mnie by też runęło, gdybym przepadała za myszką miki. Ale tak nie jest, więc jest jak jest. Taka brzydka praca jest efektem wkurzenia na szkołę i wszystko, co się jej tyczy. W niedziele egzamin a jak widać, robię wszystko, żeby się nie uczyć. Zresztą, po diabła się uczyć, skoro i tak oceny idą na chybił-trafił.
Nie zgadzam się i już!

3 Comments »

Dinozarły nie umarły.
czarno na białym ;)
Czyli pracujemy przed końcem sesji :) Moja koszulka na zaliczenie na Podstawy Komunikacji wizualnej. Jednak zabawa z szablonami i farbami do tkanin spodobała mi się na tyle, ze w planach kolejne projekty i ich realizacje. Ou je! ;)

7 Comments »

To już 5 lat!
5 urodziny Kavenawe!
za wspólnie spędzone 5 lat wszystkim serdecznie dziękuję!
mam nadzieję, na kolejne 50 w tak fajnym towarzystwie :)

i bonusik na tą okazję!
Kto do jutra do godziny 24 wpisze się pod tą notką otrzyma pocztą* pocztówkową wersję urodzinowego obrazka, a co :}
Endżoj!

*tą starą pocztą, nie wirtualną. Tą ze znaczkami i kopertami, tak gwoli ścisłości :D

1 Comment »

Tam gdzie łączy się ściana z podłogą.

Oliwka w kropce. Na naszej małej ścianie płaczu w świetlicy. Śmiechu, nie płaczu, bo mamy tam słonia i wróbla który przypomina delfina. Takie małe kropkowe szaleństwo. W kuchni królują trójkąty.

I tak sobie testuje Nikona, jeej. Zakochałam się... ;}

 Uszyłam sobie szkicownik. Zafascynowały mnie kropki ostatnio. Oldskulowe. Koszt takiego szkicownika i jego wykonanie nie są takie straszne, jakby się to mogło wydawać. Z arkusza szarego papieru (60gr) zostało mi pół. Do tego trochę tekturki z odzysku i wyhaczony w tesko papier w kropki za szaloną cenę 0.59zł! całość może z godzinkę roboty. Cięcie, układanie, zszywanie, obszywanie, klejenie, krojenie. Przy okazji kolejnego szkicowniczka może małe krok po kroku.

Więc nie bój się deszczu, to ja jestem deszczem...

Taki szalik sobie zrobię. Nie wiem kiedy ale zrobię.


"Krów groove Cię Ośle w zarośle pośle, sielskie zielsko rwie cielsko wzniośle".

1 Comment »

Sklepy cynamonowe.
Listopad. Od gór nadciągały burzowe chmury a on wzbijał się to w górę, to znów opadał w dół, zupełnie ignorując nadchodzące niebezpieczeństwo. Plac opustoszał i tylko cisza zaczynała być coraz bardziej nieznośna...
16-17.11.2009r
ojej, to przez elefanta, tak wyczytuję z podpisu z tyłu kartki:)
Listopadowe noce bywają mroźne. I chociaż las układał się już do snu on ciągle grzał łapki przy ognisku.
-Dojdziemy jutro do miasta? - zapytał ziewając rozdzierająco.
-Tego nie mogę Ci obiecać. - odpowiedziałem wbijając wzrok w las. Między drzewami zgasły dwa niewielkie punkciki.
17.11.2009r.
słoniowych opowieści ciąg dalszy. Chyba mój faworyt :)
i brak opisu z tyłu kartki... niedopatrzenie. Hm, ale też powstała 17 listopada. pamiętam jak dziś. muszę znaleść więcej tego szarego papieru bo jest rewelacyjny. A motyw słoniowy już się w głowie klaruje i w niedalekiej przyszłości powstanie kilka kolejnych "ilustracjo-odcinków".
Nie pamiętam kiedy i czy ten motyw już tu był. Bardzo możliwe, że tak, ale co tam. Dla przypomnienia :) akwarele, kolorowe tusze, tusz kreślarski, dużo wody i trochę magicznych sztuczek :>
Moje miasto. W wersji komiksowej i mocno niepoważnej powędrowało jako praca zaliczeniowa na rysunek ;D ale spodobało mi się działanie w takich klimatach, więc będzie tego więcej. Ha! już jest, tylko czeka na dobry czas.
też starociek. ale mam do niego sentyment i ten krzywy koński ryjek. Ech, wczorajszy wieczór w towarzystwie ludzie których bym się nie spodziewała mieć w swoim towarzystwie był czarujący.
A to w ramach trawienia "Samotnych". Niesamowicie ujmujący czeski film. I historia o tym, że każdy ma na sobie takie małe światełka, bo to znak, że jest ktoś, kto nas kocha. A wy, ile macie światełek? na pewno nie tyle ilu znajomych na nk ;>
Takie tam akwarelkowanie dawno i nieprawda :)
akwarelkowanie
kolejnezbliżenie. kurcze, nawet sobie nie zdaje sprawy teraz ile nad tym wysiedziałam wtedy ;}
Ach ach, mój ulubiony Elijah Wood :}
i tu w wersji dziwnej :}
Moja martwa natura na zaliczenia z rysunku, jak Maciej słusznie zauważył inspirowane Bobokiem Dostojewskiego :}
a to jeszcze z czasów muzealnych. Na fali Zmierzchu, który to słusznie mnie do siebie od samego początku zniechęcał. Długa historia, mniejsza z tym.
i ponownie Elijah Wood. Kurcze, uwielbiam tego gościa. Za Everything is illuminated, za Hooligansów, za Froda i nawet za tą głupią rólkę w małych agentach...
A tym małym studyjnym dżołkiem kończę dzisiejszą net-wypowiedź.
Historii tego rysunku nie pamiętam, ale śmialismy się wówczas, że małpy to małpy i nie należy wymagać od nich tego, czego wymaga się od ludzi. Tak generalnie to muska mnie skrzydło zidiocenia mając przed sobą wizje kolejnej sesji i zaliczenia Teori Kultury już mi drżą kolana i lewa kostka, ale będzie git. musi być git, choć to są naprawdę straszliwe rzeczy. uch. Na pożegannie zdanie od pana Dobrowolskiego, który to będzie śnil mi się po nocach.

"W toku krzyżowania indywidualizującego i generalizującego kąta widzenia uwzględniamy najpierw istniejące, sprawdzone na innych przypadkach koncepcje teoretyczne i posługujemy się nimi jako dyrektywami badawczymi zarówno w czasie zbierania materiałów, jak i w wyjaśnianiu badanych procesów. "

tak, takich tekstów jest całe milion stron i musze to sobie przyswoić. alleluja i do przodu.