
Nie pytajcie czemu i kto mi zrobił taką krzywdę.
Po prostu. Ludzie się zmieniają. Zmienia ich czaas, smutek, samotność...
Ale kolor tej klawiatury nie ma z powyższymi nic wspólnego.
pomysł baj mi, wykonanie baj mi, foto baj mi.
aah, no tak, to jest ta sama klawiatura gdzie miała takie troche ten, o, sztuke użytkową na klawiszach:P
miłej soboty:>

kepasa z grila + widelec.
Takie troche nie wiadomo co znalezione ot tak:} plus ładne światło przepuszczone przez niebieską butelkę z żółtym napojem jabłkowym:}
A to kot sąsiadów nataliony. Dziwny siakiś:} łeb pasiasty, typowo burkowaty, grzbiet rudo brązowo szarawy. Na pewno ma przechlapane na swoim podwórku w swojej kociej społeczności :>
EDIT:
Zapomniałabym dodać, że własnie przed jakimiś 15-20 minutami ktoś nabił na kavenawe 3000 odwiedziny:} zatem świętujemy:P
Szoł mast goł on!

Oko wróbelka:D elemelka kurde blaszka :/
Wróbelek mial piórka:}
I był wielki jak zdunowski kościół:>
czyli historia krótkiej znajomości.
W drodze na Vipowskiego grilla u Natalionki, gdzies w połowie Łacnowej (nie powiem, koło czyjego domu to było, bo nie może mi to przejść przez klawiature:P) kątem oka (tiaa, gdzie oko ma kąty?:P) spostrzegłam wróbelka. Najpewniej wyleciał z gniazda, i skakał po dosyć niebezpiecznej ulicy. Zapakowałam go w torbę i zaniosłam na sesje fotograficzną u Nataliony. o:}
a później, po wypuszczeniu (biedak ni potrafił latać) patrzeliśmy, jak interesuje się nim jego ptasia rodzinka. Urocze.

