No Comments »

Jak dorosnę, zagram u Łolta Disneja.
Prezencję mam niezłą, jak na te lata i porę roku.
Profil też mam całkiem całkiem.
No bo wiesz, jak to jest tu u was na wsi. Się je, się pije, pali, śpi, czasami wpadnie ktoś w odwiedziny. Rzadko, ale się zdarzy. I tak sobie siedzę i uśmiecham się do życia, bo co mi zostało? Obiecali, że się odezwą. Czuję, że ściemniali, ten cfaniak; Miki, wygryzł wszystkich. Lajsnął se rękawiczki co to w ultrafiolecie świecą i myśli, że jest gość. Szkoda tylko, że połowa świata tak myśli. Niech umiera globalizacja.


kilka słów o myszowatej sesji.
Nie mam pojęcia, co to za zwierz, ale zahaczył mnie jak szłyśmy sobie z Natalioną i zaczął opowiadać tą swoją historię. Nigdy więcej sesji z takimi sztywniakami ;))

No Comments »

Niebo do wynajęcia...
Nieużywane.
...niebo, z widokiem na raj.
Drzewa. Jesień się już kończy.

Czyli pierwszy z dzisiejszych trzech kanałów tematycznych. Zdjęcia są wynikiem spaceru z Natalioną. Spaceru bo bezkresnych wrzosowiskach rzut kamieniem od mojego domu. Fajnie jest mieszkać na takiej wsi jak Zduny:} (nie linczujcie, wiem, że to miasto od 740 lat i takie tam;) Mentalnie to wieś i tyle:}

1 Comment »

Poobiednia siesta.
Pomarańczko przepyszne, skórka cudnie pachnąca, tak nieświadomie wydarły mi się takie kawałki, które już zupełnie świadomie ułożyły się w takie coś. Ach, lubię tą przekorność;)
Bo fajnie jest mieć tak, że się widzi coś, czego inni nie dostrzegają, nie?:}
a w momencie kiedy robiłam to zdjęcie obudziłam całą rodzinę. prawie wypadłam przez okno, z trzeciego piętra ach, bywa. Śniło mi się, że mój Turbiś spadł z 3 piętra, a na dole jakieś dzieciaki chciały go pogłaskać, a ja krzyczałam do nich, żeby go nie głaskały pod ryjkiem bo będzie gryzł ;)) głupiutkie:D

Jutro więcej zdjęć;)

No Comments »

ZZ czyli Zygmunt i Zygfryd, wyimaginowani przyjaciele ;D
znalazłam ich dziś rano, przed wyjściem do kościoła. Spali w szufladzie ze skarpetkami. Parę chwil temu otwarli oczy i w końcu wiem, który jest który:D
Zygfryd, to moja prawa ręka;)
a Zygmunt to lewa ręka:}

ja tam nie mogę ze śmiechu jak idziemy razem do sklepu:D

No Comments »

Fruits suicide.
kawa kiwi jabłko nić.
Małe eksperymenty ze światłem i takie tam.
A tutaj paczka dla Kotka, bo chciał Kiwi w kolorze zielonym ;) Awangardowo dosyć, nie powiem.
Kiwi suicide.
Kolejne kiwi.
powieszone kiwi
i takie tam no ;}
A teraz zarzynane jabłko;]
i moje ulubione numer ileś tam z dzisiaj:}
i Niebieskie Kiwi.
a tu moje Majkowe Studio Nagrań :P


Miałam zamiar wrzucić to trochę jutro później, ale jakoś tak wyszło, że wrzucam, bo Tadzik z Chudym se lukną i w ogóle no.
coś o samej sesji:
tak, mogę szczerze powiedzieć, że chodziła za mną od dawna. Uwielbiam to ślęczenie nad krzesłem na którym leży pełno pierdół i na które świecą jakieś dwie lampy z odzysku. Lubię te kombinacje alpejskie które trzeba wyprawić, żeby zdobyć odpowiednie ujęcie. Lubię odprężyć się przy tym wszystkim i na koniec obejrzeć efekty pracy. I w końcu lubię być zadowolona z tych efektów ;))

Z pozdrowieniami dla was wszystkich wieczornych marków niesennych.