No Comments »

Powiedz temu, kogo spotkasz, że nie ma końca ta historia...
Wspominałam już, że niesamowicie podoba mi się, jak facet gra na harmonijce?!
Czemu o tym wspominam? Proste...
Klimat tej działkowej sesji tak jakoś dobitnie wiosennie mnie rozłożył i przypomniał coś...
co?
Muminki i Włóczykija...
A szczególnie tego drugiego, z jego odwiecznym spokojem i mądrością.
I jego specyficznym stylem bycia. Jemu do życia wystarczyło tylko kilka rzeczy...
...namiot, wędka, przyjaciele (chociaż trochę głupio wpisywać ich do klasyfikacji "rzeczy"), harmonijka...
Żył z dnia na dzień. Cudowne wręcz są jego mądrości ukazane w książce...
Ech, znów się roztkliwiam nad takimi strasznie infantylnymi rzeczami.
Zresztą co z tego? Może i jestem naiwna. Mnie to odpowiada póki co. Kogo to obchodzi?
Postanowiłam dzisiaj, że zostanę pilotem. Czego? jeszcze nie wiem. Czy każdy kto chciał zostać pilotem wiedział, co będzie pilotował? Chcę dobrze popilotować swoje życie. o. Styknie.
Tak się jakoś sielsko zrobiło...

Skoro o Muminkach mowa, fragment z książki przesłanej mi przez Agatkę;)

"Włóczykij siedział nad wodą paląc fajkę.
-Czy masz wszystko, czego ci potrzeba? - zapytał Muminek.
Włóczykij kiwnął głową potakująco.
-Najzupełniej wszystko - powiedział.
Muminek pociągnął nosem.
-Palisz teraz chyba inny tytoń? - spytał. -Trochę przypomina maliny. Czy to dobry gatunek?
-Nie - odparł Włóczykij. -Ale palę go tylko w niedzielę.
-Ach, tak - odparł Muminek zdziwiony. -Prawda, że to niedziela. No to hej tymczasem, pójdę i położę się!
-Hej, hej! - powiedział Włóczykij"

1 Comment »

Powtórka do matury z angielskiego.
Z okazji, że już po maturach tych strasznych naszych i że po angielskim już kilka dni, i że wcale nie było tak źle jakby się mogło wydawać, a te całe matury to tylko i wyłącznie straszenie dzieci kominiarzem i okropnie denerwujące i czasem stresujące oficjały wyrzucam wszystkie pomoce naukowe, które tu wisiały przez kilka dni i wołam:
Run Forrest, Run!

Tak na odstresowanie. Powyższe zdjęcie zostało zrobione na zawodach tanecznych w Kaliszu w zeszłym miesiącu bodajże. Autorem jest Monika J. Co przedstawia powyższe zdjęcie? Polowanie na wiewiórki ;} efekty możecie obejrzeć niżej. Osobiście uważam, że było warto pobiegać sobie trochę po parku. Tylko pan, co grabił liście patrzał się trochę niesympatycznie jak tam mu biegałyśmy między drzewami i strząsałyśmy nowe liście: >


ps. polski nie był taki zły. jak to się mówi: pierwsze koty za płoty :)

No Comments »

Co ty masz na twarzy?!
Znalazłam moje stare makro. Ale radocha ;)
Wreszcie po długim czasie utylizowałam zdechłe narcyzy. I jest i woda w spryskiwaczu ;)
Cudowne światło zastane. Czasami warto oderwać się od komputera i wyjść...
... ze swojego pokoju do pokoju obok;)

No nieważne gdzie, ważne żeby gdziekolwiek wyjść.
Dzisiejszy dzień mogę niewątpliwie zaliczyć do udanych :}
Wreszcie po pół roku prób w każdy wtorek po 14.15 w g26 wystawiliśmy przedstawienie
"pif paf-jesteś martwy"
Chyba się podobało. Szczegół, że z tragedii momentami wyszła nam komedia, i tak było fajnie.
Genialności wieczoru:
"-Dlaczego kura przechodzi przez tablice?" w oryginale - dlaczego kura przechodzi przez ulice. Moje to mooje:>
"Co ty masz na twarzy?" zamiast "a więc masz na twarzy maskę"
plus multum innych wtopek językowych których po prostu nie sposób spamiętać ; )
Dzięki wam!

ps. szkoda tylko, że to przedstawienie było ostatnim namacalnym "połączeniem" z Ceramą... ostatnia misja;}

No Comments »

Historia pewnych kropelek.
Wcale nie tak dawno temu i za żadnymi górami ani za lasami ani nawet nie na blokowisku...
...w zwykłym po prostu domu na skraju świata, drugie drzwi na lewo ...
...mieszkały sobie 3 kropelki wody z rozpylacza...
...podróżowały se wszystkie trzy kropelki razem zgodnie w przykładnym szeregu, kiedy nagle...
...w ich szereg wdarła się siłą 4 kropelka...
...co niestety tak okrutnie skrzywdziło i zamieszało szyki wcześniejszych trzech kropelek, że...
...tamte nie miały innego wyboru jak tylko iść się zwiesić w czasoprzestrzeni i wyparować...
KONIEC.
... że historii w sensie. Ach, wiosna przyszła :}
Jest sympatycznie mimo wszystko :}

Piątkowy grill sporo wyjaśnił, dlatego też kava wychodzi spod zaborów. Jest dobrze. Przyszła wiosna. Aż chce się śpiewać :)
Kasiu, dla Ciebie, bo się wzruszasz i też tęsknisz za zią ;>
Dla Mundasa, bo emotkuje pejoratywnie ;)
ech.

2 Comments »

Koniec Szkoły.
Większość 3ZIA, niezaprzeczalnie najlepszej klasy jaką dane mi było tworzyć.
Pani Sławka i Kamil. Wręczanie prezentów i nieoficjalne oficjały. Ładnie się dopasowali kolorystycznie :) Kamil, to było ukartowane, czy czysty przypadek?
Ha! nasze dwa paski :> że tak powiem "mordy wy moje" :P
Po części oficjalnej przyszła kolej na nieoficjalne pożegnanie się z ZIA...
Magda przy grillu i Ninior zapatrzony gdzieś w dal. Grill odbył się na ogródku Magdy, który to ogródek został później stratowany, łyps!
Ostatni prezent był dla Pani Sławki wielką niespodzianką. Bo mimo niepozorności okazał się być najbardziej sentymentalnym prezentem. Album ze zdjęciami z całych trzech lat.
Kasia dostała kwiatka od Kamila. Na kwiatka zaczaił się Bambus.
Madzia i smutne ognisko. Albo na odwrót.
Styba - Pan i Władca na krańcu świata :>
Było nas trzech w każdym z nas inna krew... :>
Grupowo. a co.
Denzel :> czyli Niniu w swoim żywiole.

Kurcze, nigdy nie podejrzewałam nawet, że skończenie szkoły będzie dla mnie tak okropnie smutnym przeżyciem. No nawet w najśmielszych snach. A jednak. W zeszły piątek raz na zawsze rozstaliśmy się z Ceramą, z 3ZIA, z klasa numer 33 naszym ukochanym mimo wszystko Śmierdziuchem. 3 lata, niby nic. Miliony wspomnień. lepszych gorszych. Pamiętacie Helenopol i Niniora goniącego indory? a hymn tego wyjazdu "Jaworek, Jaworek Jee-ziuu-raa!" zaśpiewany z sentymentu przy piątkowym ognisku. A wyjazd do Wrocławia do zoo? kiedy to Kruczek w geście wielkiej sympatii do dzikich zwierząt chciał nakarmić żyrafę? Albo Poznań i nasze zwiedzanie muzeów i M1 :> Albo kręcenie filmu? wyjazd do Warszawy? Teletubisiowe wagary u Mundasa? Całoroczną choinkę na szafce? przemeblowanie naszej 33 ?:} Rzucanie bombkami przez okno, nieśmiertelne teksty kunia "z czym masz tą drożdżówkę?"... Ach, strasznie dużo się wydarzyło przez te trzy lata... Dziękuję Wam wszystkim za to!
Niby szkoda, że to już koniec, ale zawsze można się spotkać, no nie?
Rozkleiłam się jak dziki osioł. Kiedy staliśmy na środku sali i czekaliśmy na nasze świadectwa, kiedy spojrzałam w kierunku pani E. i wiedziałam, że jej tak samo smutno jak mi, to nie wytrzymałam. Później było tylko gorzej. Ciężko powstrzymać łzy, które płyną prosto z serca. (ale poetycko ej.) na grillu było podobnie. Jak Pani Sławka opuściła nas "dokumentnie", wtedy większość nie wytrzymała i zrobiło się zbiorowe płakanie, w takich sytuacjach można :)
Wiecie co jest najlepsze? świadomość, że zawsze będę mogła wrócić do Ceramy. Bo zostawiłam tam kawał mojego życia. Serca?