1 Comment »

Monika i Tobiasz. Narzeczeńsko.
Trochę nie chronolgicznie, ale cóż.
W takim całkiem sympatycznym zagajniczku nieopodal kościoła.
A to już w środku jakiegoś lasku. Ładna miejscówka.
Fajnie mi się z nimi współpracowało, Marcin będzie miał pole do popisu :)
A to moje ulubione z tej sesji :)
zapatrzone.
całuśnie.
Na zielono.
Kiss my baby!

Szybciutka, troszkę ponad godzinna sesja, ale całkiem owocna i sympatyczna. Szczęścia życzę:)

---
Powoli znów zbieram się za uploadowanie blogaska. Je.

1 Comment »

Pudzianki :)
Aniołki-pudzianki, prawie na finiszu. I chociaż Pudziana nie lubie (teraz tylko czekać, aż zrobią mi wjazd na chatę) to aniołki zyskały taką nazwę po prezentacji ich w wersji surowej rodzince.
"no... hm... no wiesz, no... ale te kończyny mają trochę jak Pudzian." tak, to na fali ostatniej walki Pudziana z Japończykiem Tamaguczi.
Wkrótce krok po kroku aniołki i drzewka szczęścia.
Będzie śmiesznie :>

No Comments »

Dwa plenery Blendy
Chyba cos w okolicach Jutrosina, pewności nie mam.
I tam są takie ruiny i sobie chodziliśmy i oglądaliśmy i w ogóle.
I odpoczywaliśmy na balkonie.
I generalnie było miło.
żeby się tam dostać musieliśmy przechodzić przez przewrócone drzewo i obiłam sobie nogę i nabiłam siniaka.
ale jakoś to przeżyłam i wszyscy żyli długo i szczęśliwie. A tydzień wcześniej odwiedziliśmy ruiny za Kobylinem. Zabijcie mnie ale nie wiem, jak się to nazywało.
I tam był większy bałagan i zimno na dworzu.
Staliśmy sobie kółkiem różańcowym przed bramą wejściową i gadaliśmy o talerzach, o wysyłce cegieł do Irlandii i o wieczystej gwarancji toreb Lowepro. I w ogóle.
Fajnie było.

No Comments »

Polowanie na jelenie
Upolowany :) zupełnym przypadkiem z ambonki ustrzelon podczas szamania cukierków z lidla. Tzn my szamaliśmy siedząc w ambonce, on się pojawił i został ustrzelony. :)
Czujne bydle :)
On tu rządzi.
no ale jak ktoś chce, to ustąpi i pójdzie na inne pole...

hehe, zabawne czwartkowe popołudnie. Szalone. Paweł prawie zakopał auto na polnej drodze, ale dał radę. Później było weselej. Skakanie przez rowy, historie o koziołkach, cukierki w ambonie, bieg za uciekającymi sarnami i próbowanie pietruszki prosto z pola. A to wszystko skondensowane w 2 godzinach spaceru z dala od cywilizacji.
Ja chce jeszcze raz :D

No Comments »

Aniołowie, jeśli tylko są kryją się w metalowych bunkrach...
takie listy szybko drą.
Chcą mnie dziś, chcą mnie widzieć jutro...

Tak, ponownie Liska, trochę krew trzeba nam dopracować, ale jak na 5 minutowe eksperymenty wyszło całkiem nieźle ;))
Zresztą, wtedy to były niezłe przeboje :}
A jutro przebojem matura. Potrzebuje wynająć kilka kciuków, żeby trzymać za wszystkich tych, co bym powinna... Help ;>
o, a to jeszcze przed farbkowaniem. Z tych "normalnych" chyba najbardziej mi się podoba.
a i całkiem przyjemna miejscówka ;)) na zdjęcia i nie tylko.
I na koniec Sylwia. Ulubione nasze z tego co pamiętam.

Zdjęcia robione wieki temu czekały na opublikowanie. Jest późna noc, niedawno wróciłam szczęśliwie ze Studzionek i jestem okrutnie zmęczona.
Następne zdjęcia z sesji narzeczeńskiej a kolejne długo oczekiwane - Studzionki! żeby nie zapomnieć, chociaż takich rzeczy się nie zapomina :}
ech ;)