No Comments »

Objazdowo...
Tishnerówka.
Przed Tishnerówką.
W kościele w Dębnie. Zabytek klasy 0. I szalony ksiądz-marketingowiec ;]
Kościół zbudowany ponoć bez ani jednego gwoździa. Dzięki biedzie w parafii jest na dzień dzisiejszy jednym z bardziej wartościowych obiektów na Podhalu. Wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Wyjazdowo w ramach obozu w Studzionkach :)

Rogal

1 Comment »

"Look into my eyes..."
you will see... ;)

Na spacerku po Zdunowskiej metropolii ;)

W przeciągu godzinki udało nam się przejść tylko kawałek krotoszyńskiej ;)

ale nawet na tych kilkuset metrach udało nam się znaleść kilka fajnych miejscówek i motywów:}

A tu przypadkiem uchwycone i osobiście ulubione moje z tego spaceru ;}

Kinowo. po Zdunowskiemu, bo kiedyś też mieliśmy kino :>

Oczywiście nikt nic nie wie ;}

Fajnie było :} Taka praktycznie chwila moment, ale bardzo sympatyczna chwila moment. My po obu stronach drogi, między nami samochody. I przekrzykiwanie się ponad ich dachami...
Marcinek gościł u mnie już kiedyś dawno, na samym początku Kavenawe ;} od tego czasu mnóstwo się zmieniło. Zmieniło oczywiście na lepsze i jestem z tego powodu niezmiernie zadowolona ;)

Ach, no bo Rogal to moja podkowa na z 6 gwoździkami i odwrócona tak, że przynosi szczęście ;*
I co prawda nie mam granatowego auta marki VW, ale obiad mogę ugotować...


oł god! :D

Podsumowanie wakacji uważam za otwarte ;)

No Comments »

Studzionki. Początek.
chodź pokażę Ci miejsce, gdzie wszystko jest proste...
Za domem spotyka się takie cosie.
a takie nieco wyżej, jak się już wejdzie na Majcherek.
I Oliwka na zbieraniu kwiatków i "jagodów" :>.
paprotki.
Huba zdobyta :}
no. elegancki płotek :}
Panoramka.
Kwiatki jakby ktoś nie widział ;)
I widok na Studzionki. W tleeee to szare to Turbacz. Który zdobędziemy za trzy dni od tego spaceru.

No Comments »

Z Adamem gdzieś w lesie.
męska rzecz.
jest zbyt gorąco, żeby wymyślać cokolwiek.
stanie się tak, że któregoś dnia w ogóle sie nie zjawie. Nie stanie się nic. Nie zmieni prawie nic. Nie zmieni się nic prawie...
pyk pyk i na ryby.
c'mon baby! :>
I Adam w pełnej krasie.

Zdjęcia z pewnego czerwcowego popołudnia. Nie udało mi się dodać ich prędzej, bo cudownym zrządzeniem losu i zarządzeniem kilku wspaniałych osób zostałam porwana w góry.
Można porywać mnie częściej;))
A wracając już do samych zdjęć... Bardzo sympatyczna i spontaniczna sesja. Fajnie tak czasem wyjść na spacer i poznać kogoś kogo kojarzy się tylko z widzenia :)

I co, i kto teraz ma swój świat, swoje kredki i swojego blogaska?

No Comments »

Oliwka.
Jeszcze sprzed wakacji.

Wiem, mam straszne zaległości, ale postanowiłam dziś je nadrobić :)
półtora miesiąca nie pisania... półtora miesiąca szalonych wydarzeń. I jeszcze więcej zdjęć.
ajajaaaaj!