No Comments »

No to Frugo!
jedziemy z tym koksem. Frugo znalezione w jakimś sklepie w Zakopanem pod przejściem z Krupówek na Gubałówkę. Za każdym razem, kiedy jestem w Zakopanem kupuję te żółwiki. Absolutnie najładniejsza drewniana zabawka jaką widziałam :) i tylko w jednym miejscu można je znaleźć. I przepięknie pachną bejcą. I jeden z nich czeka na swojego właściciela, który ma długi zapłon ale w końcu się pewnie ogarnie i go przygarnie :P
Pod Siklawicą. Szczerze mówiąc, myślałam, że będzie to jakiś porażający widok. Huk wody, opadnięte szczęki i inne tego typu atrakcje. A tu o. Wodospad. W Tatrach Zachodnich, w górnej części Doliny Strążyskiej. Pod północną ścianą Giewontu.
przy końcu wodospadu takie o. trochę wody :)
Pucio młodszy zdobywca Siklawicy.
Waldek i Krzysiek - nasi kierownicy wycieczki. Szybki look w mapę i idziemy dalej. Obawiam się, że to ta sama mapa na której Paulina poszukiwała Zdun :-D
pan, który brejkał wszystkie rule. Skoro lubi?

No Comments »

Jagodowo.
Wraz z końcem czerwca pojawiła się u mnie Jagoda.
chwyciła w dłonie naręcze kwiatów i tak już została.
zdziwiona.
i zatańczyła solowo taniec towarzyski.
a później schowała się w liściach.

fajnie fajnie, jeszcze przed egzaminowo wtedy. i przedstudzionkowo. A teraz już poStudzionkowo. kurcze. smutno.

No Comments »

Nawiedzeni. Zduny, peregrynacja 2011
W sumie nawet nie chce mi się zbyt mocno rozpisywać nad tym, co tydzień temu miało miejsce w zdunowskiej parafii. Cała ta peregrynacja to jedna wielka ściema i komercja. Nie czuję tego. Ktoś w pogoni za tak często krytykowaną z ołtarza mamoną urządził sobie po Polsce tour de Maria. Tłum się bawi, a panowie w kempingach ustawionych pod młynem liczą grube pieniądze...
Brakuje tylko Kolorowych Jarmarków z głośników...

No Comments »

Noc Muzeów w Poznaniu.
a właściwie tylko w Muzeum Narodowym i tylko na wystawie plakatu, bo dalej mi się zwyczajnie w świecie po całym dniu na uczelni nie chciało...
w samo południe, to smażyliśmy się przed wejściem do Muzeum, bo otwierali dopiero o 17.
czerwono.
details.
takie tam w muzeum.
Ładnie tam całkiem.
i czarna dupa.

choć tak naprawdę wcale nie jestem w wyżej wymienionej, gdyż sesja na ostatniej prostej, albo i nawet na finiszu. Jedyne co pozostaje, to załapać ostatnie dwa wpisy i cieszyć się z wyjazdu na Studzionki. chociaż z pierwszego obozu to nie do końca, bo skończy się on w 3/4 z egzaminacyjnych powodów.
póki co, nie wiem :}

No Comments »

Starowinki
z lodem.
wstrząśnięte nie mieszane.
miałam już dawno dodać, ale mi się nie chciało.