"Nigdy nie będe już musiała bać się o nasz świat..."

Na zdjęciu Kasia :) ostatnio coś niewiele robię zdjęć. Dużo innych myśli i zajęć. Za dużo.

A tutaj dziwna fotomanipulacja, ale pal sześć, niech będzie :) trochę sie bawie.
Wrzucam z racji braku lepszych zajęć dziś. Dawno nie wrzucałam, bo miałam macz mor ważnych zajęć i myśli i stresów.
Sytuacja się klarownie zmętniła.
Z jednej strony przeprosiny od Pana M. który zreflektował się po niecałym miesiącu, że to co zrobił nie było w porządku wobec mnie i takie tam. Wybaczam, w końcu od tego dali mi to w środku (no to poza mięsem i kiszką).
Z drugiej strony wszyscy mieszacze moi ukochani, których bym najchętniej... ach, nie powiem co :) niech się domyślają. a za co? za włażenie z buciorami (pewnie też ze skarpetkami i nieobciętymi paznokciami u nóg:P) w moje bidne życie. get the fuck off! a co za tym idzie różne nieprzyjemne sytuacje z innymi. Dajmy na to Pan A. nie wiem, czy przeze mnie, czy nie przeze mnie.
Próżnia jest zła. Znudziło mu się pewnie. No to ja go serdecznie trytytyty. Zresztą ja was wszystkich serdecznie trytytyty dzisiaj.
Aaa, ale nie jest tak źle, jakby się wydawało :) wręcz przeciwnie. Jest strasznie kolorowo, a to, że was większości po prostu nie lubię jako ludzi, to już inna sprawa.
Od dnia wczorajszego godziny 10.15.34 jestem pełnoprawną użytkowniczką szos. Szuuusss!
Tak. z polskiego na nasze zdałam prawo jazdy kategorii B. Bo licznych próbach i znojach, ale ach, opłacało się :) to było jak opowieści z krypty. grr. Nigdy więcej mam nadzieję ;)
Tak jak obiecywałam sobie już daawno temu, teraz zbieram na Pana Samochodzika. Koniecznie czerwonego. Lub tez inny kolor + lakier ;> pomysł jest taki:

tj, auto maluję na czerwono, dorabiam czarne kropki i mam biedronkowe auto. ot co.
I wiecie co, ostatnio nie wiedzieć czemu polubiłam poezję. Ale nie żadną tam własną (nie piszę takowej) czy jakichś lokalnych wierszokletów. Zbigniew Herbert, Edward Stachura, Konstanty Ildefons Gałczyński. Tych troje panów umila mi ostatnio życie w tym samym czasie, kiedy kilku innych panów i nie tylko próbuje mi je uprzykrzyć...
Jest super ;)
Ach, za 4 dni
STUDNIÓWKA