Studzionki zimą.

Dla takich widoków z okna warto tam być. Oczywiście nie tylko dla widoków, ale one szczególnie pobudzają z rana do wstawania.

Mnóstwo samolotów latało po Studzionkowym niebie w tym roku. Maciej mówi, że pewnie powroty z Egiptu. Pewnie ma racje.

Tak, wiem, mam fafluna na matrycy.

Pierwszy dzień. Nigdy później nie było w okolicy tyle szadzi i szronu...

Komin.

Strzelone z łazienki o godzinie 9 rano.

I ten sam motyw tyle, że o 5 po południu. Tego dnia było wyjątkowo bezchmurnie.

Rynna jaka jest, każdy widzi.
Pierwsza część studzionkowania oficjalnie otwarta. Obiecuje w następnej mniej samolotów i pierdółków, a więcej ludzi ;)
One Response to “Studzionki”
góry, czyli +100 do poukładania sobie w głowie. :)
Prześlij komentarz